Archiwum

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


Linki


polecane strony

kontrabanda
rynsztok i dno
rondelek


czytane

riv
hannah.leah
agde
sonia
co tam czytam
anna wiatr
narracje
mr dalloway
goldengoosie
nat
wściekły
jimmboy
bonnaf
anti-cool
iwa
subiektywna
szpila
rasp
setia
fisza
gwiazdooka
ef
uomen-kicz-projekt
gierszewski
jesienna
lizzy
hatha
pqpm
łydki
śpiąca
dies
poziomka
zazie
violino
omleta
manicomia
jakobe
bartosz



Księga gości

Zobacz


Layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.

jestem tutaj 2008-12-15 16:55:17



www.polifoniczna.blox.pl/html


skomentuj (1)

[jest rosnące drzewem] 2008-12-02 13:32:31



jest rosnące drzewem

jest płynące

jest biegnące, jest latające

jest od początku

jest nie tak

jest nie to, jest do końca

jest nie ma, jest jest

jest - jestem

świat z Tobą

[krystyna miłobędzka gubione, 2008]

nosowska/osiecka,
2008
tricky, knowle west boy, 2008

alberto fuguet, filmy mojego życia, 2008

skomentuj (14)

Listopad, niemal koniec świata, kilka minut przed zmierzchem... 2008-11-17 15:46:05

dzięki rasp zostałam wywołana do odpowiedzi,co tym razem okazało się być przyjemnością.

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Rano, przy porannej kawie i między godziną 15 a 17. Wieczorami jestem zbyt zmęczona by czytać.

2. Gdzie czytasz?

W wannie. W łóżku. W fotelu. W tramwaju. W autobusie. W pociągu. W poczekalni u lekarza. W parku. W kawiarni. W bibliotece. Na balkonie. Czasami w pracy (akurat wolny zawód na to pozwala).

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?

Na plecach, w pozycji półsiedzącej, oparta o poduszki.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

 
Powieści. Opowiadania. Tomiki wierszy. Dzienniki. Eseje. I wszystko to, co mi ktoś poleci. Nie czytam kryminałów, książek fantasy, poradników, komiksów, książek historycznych, reportaży i korespondencji.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś?

Po rozstaniu Z. Shalev
Trawa śpiewa D. Lessing
Przypomnij sobie E. Hirvonen

6. Co czytałeś/aś ostatnio?

Strasznie głośno, niesamowicie blisko J. S. Foer ( muszę mieć prywatny egzemplarz )
Po rozstaniu Z. Shalev
Dom dzienny, dom nocny O. Tokarczuk
Ostatnie historie O. Tokarczuk
E. E. O Tokarczuk

7. Co czytasz aktualnie?

Anna In w grobowcach świata O. Tokarczuk
Wszystkie imiona J. Saramago

(Rzadko, ale zdarza mi się czytać po kilka książek naraz. Często też wracam do książek już przeczytanych wcześniej)

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Pamiętam stronę na której skończyłam czytać, albo tytuł lub numer rozdziału. Zdarza się jednak, że używam zakładek – bilety, paragony, pocztówki, małe zapisane karteczki. Nie posiadam „profesjonalnych” zakładek. Nigdy nie zaginam rogów. Kiedyś podkreślałam zdania ołówkiem w książce, albo spisywałam numery stron z cytatami na oddzielnej kartce.

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?

Nie interesują mnie. Cała przyjemność polega na trzymaniu książki, dotykaniu jej i wąchaniu, i właśnie…na czytaniu.

10. Co sądzisz o e-bookach?

Nie używam.

do odpowiedzi poproszę fiszę

poza tym zasadniczo nic się nie dzieje. weekend minął mi na zamawianiu razem z Pe. mebli i przymierzaniu obrączek.

skomentuj (24)

przecież fruniesz. i rozpaczasz, że nie możesz fruwać 2008-11-08 16:18:47

nie umiem docenić tego, co mam. a mam przecież tak wiele. dlatego się uczę, z każdym dniem się uczę.

w nowym mieszkaniu udało mi się odnaleźć ciszę i spokój, których tak bardzo brakowało mi w poprzednim miejscu zamieszkania. i choć chwile tam spędzone na zawsze pozostaną w mojej pamięci, opuszczałam je bez żalu. zaczytuję się w bluszczu i książkach tokarczuk. przeczytałam ostatnie historie oraz dom dzienny, dom nocny. próbuję nadrobić zaległości w pisaniu. tym zawodowym, dla samej siebie i dla innych.

lena umarła. najpierw umierała niespiesznie w mojej głowie. wiedziałam, że jej nie zobaczę, a mimo to szukałam jej, próbowałam znaleźć odpowiedzi. a gdy je otrzymywałam nie zastanawiałam się nad ich sensem. myślałam, że nic co jej dotyczy nie jest moją sprawą. pewnie dlatego kiwałam głową, chowałam jej słowa do pustego pudełka po kolczykach, ale nigdy nie wyjmowałam ich z powrotem. nie przypatrywałam im się z zachwytem. lena umarła. ale czy mógł umrzeć ktoś, kto nie żył?

skomentuj (15)

to przecież jest moja ulubiona pora roku 2008-10-21 21:50:51


po tygodniu leżenia w łóżku dziś pierwszy raz poszłam do pracy. czuję, jakbym przebiegła co najmniej maraton. dobra wiadomość jest taka, że szefowej z którą przeszłam na "ty" bardzo podobają się moje teksty.

jeśli akurat nie piszę lub nie czytam, to odnoszę wrażenie, że marnuję czas. znowu odczuwam głód pisania i przypominają mi się słowa macieja gierszewskiego, który na moje stwierdzenie, że nie mam o czym pisać, uśmiechnął się i odparł, że zawsze jest o czym.
to prawda.

książka shalev po rozstaniu to bardzo dobra proza, do której z pewnością kiedyś wrócę. jednak najbardziej podobało mi się jej życie miłosne. z muzycznych odkryć za rewelacyjny uważam nowy album formacji pustki. do gustu zupełnie nie przypadł mi natomiast nowy projekt kory.

kupuję granatowę kurtkę i książkę doris lessing trawa śpiewa, czekam na kolekcję rei kawakubo w h&m.

skomentuj (11)

moja rybka dryfuje ku niebu 2008-10-10 18:27:14

przed zaśnięciem myślę o ernie eltzner, która wyłoniła się z mgły nieokreślenia. myślenie o niej ( a nieczęsto zdarza mi się myśleć o bohaterach literackich, zwłaszcza, gdy kładę się spać), sprawia, że czuję, jak moje ciało się odpręża i zaczyna leniwie przeciągać. zapominam o bólu żołądka i paraliżującym strachu.
czasami mam ochotę zapytać, dlaczego nie nauczyłaś mnie wiary w siebie, mamo?

boli mnie gardło. i jest mi okropnie zimno. brakuje mi żółtych tulipanów w wazonie.

piszę. listy do i od gregora są jak przepustka do świata, którego koniec w moim życiu nastąpił całkiem niespodziewanie. i jak każdy koniec stał się początkiego innego. czy tęsknię za tamtą rzeczywistością? myślę, że bardziej chodzi o niepokój, jaki nosiłam pod skórą przez długie lata. taki zupełnie inny rodzaj niepokoju, jaki odczuwam teraz.

chciałoby się czasami usiąść przy stole, napić się kawy i zjeść śniadanie jak kiedyś. spojrzeć w twarz kobiety i poczuć, że ona rozumie. pewne rzeczy nam się wydają. i dopiero teraz widzę, że tylko mi się wydawało. bo między nami nie ma słów, gestów, zapachów, książek i muzyki. pozytywnej energii i filingu.

dawniej zrywałam znajomości, teraz je edytuję.

skomentuj (12)

śnią mi się dziewczynki i rakiety w kosmos 2008-10-08 10:47:30

powtarzam sobie, że muszę zacisnąć zęby i, że na pewno dam radę. pomimo zmęczenia, bólu żołądka, uporczywego pulsującego bólu z lewej strony głowy. na stoliku leży po rozstaniu shalev, nowy numer polityki oraz e.e. tokarczuk, którą pewnie szybciej oddam do biblioteki niż przeczytam. znowu choruję na brak czasu.

gdy tylko przeszłam wczoraj przez kościelną bramę, zostałam zasypana ulotkami i folderami weselnymi. marketing działa pełną parą. w sali o wdzięcznej nazwie betlejem, dowiedziałam się między innymi, że kobieta podczas współżycia boi się…wszystkiego, i że głowa boli ją wtedy, gdy współżycie odbywa się  w warunkach dla niej niekorzystnych, i dlatego bo mężczyzna jest ubogi. mówiąc o niekorzystnych warunkach, prowadzący miał na myśli to, że ktoś może zobaczyć kobietę, gdy współżyje z mężem albo, że może podsłuchiwać ich teściowa.

nic dodać, nic ująć.

mam kabaret za darmo.

skomentuj (10)

naprawdę istnieją tylko osoby 2008-09-30 13:31:28

to będzie zabiegana jesień.

rano podpisałam umowę w redakcji. a więc od jutra będę na dwóch etatach. pomiędzy nimi muszę znaleźć czas na pisanie magisterki. nowy promotor, nowy temat. można by rzecz, że przedłużam sobie studenckie życie. wolałabym mieć to jednak już za sobą, zwłaszcza, że na mojej uczelni zmieniły się przepisy i muszę płacić póki nie oddam pracy. i jeszcze przygotowania do ślubu. dominikanie, u których chcieliśmy z Pe. odbyć nauki przedmałżeńskie życzą sobie 150zł od osoby. tak więc już nie chcemy. znalazłam kościół, gdzie jest taniej, choć i tak wydaje mi się śmiesznym płacenie za kilka spotkań, na których nie dowiem się nic ponadto, co wiem.

odkąd rzadziej dzwonię do domu jestem spokojniejsza. przestałam się też tłumaczyć matce. po prostu informuję ją o pewnych rzeczach i nie daję się zagadać.

moment, w którym skończyłam czytać norwegian wood murakamiego, był o tyle ważny, że to, co wcześniej wydawało się trudne do zrozumienia i przekazania innym, nagle stało się proste. zupełnie jakbym odbyła rozmowę z kimś, kto siedział w mojej głowie i znał mnie, i moje problemy na wylot, i podał sposoby na ich rozwiązanie. lepsze rozumienie siebie i relacji z innymi. pierwszą osobą do której wówczas napisałam, był gregor i jeśli to czytasz, wiedz, że cały czas się uśmiecham.

pocztówka od omlety z gór, papierowe listy od małgorzaty i lena, lena, z którą czuję tak pozytywną energię, i blue, od której się uczę. czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo mi pomagacie?

w kieszeni płaszcza bilety na koncert ani dąbrowskiej i marii peszek.

skomentuj (13)

. 2008-09-07 14:11:44


było w tym chłopcu coś czystego, wymykającego się wszelkiej seksualności. duże, brązowe oczy, spojrzały na mnie, kiedy wsiadałam do tramwaju. patrzyłam przez szybę na miasto pogrążone w ciemnościach, z torby wyjęłam telefon, aby wysłać wiadomość już jadę i wtedy chłopiec siedzący do mnie profilem, odwrócił głowę, zatrzymał na dłużej wzrok na mojej twarzy i leciutko się uśmiechnął. przeszło mi przez myśl, że wygląda na góra dwadzieścia lat i jak okazało się chwilę później- nie pomyliłam się. jego uśmiech sprawił, że również się uśmiechnęłam i pomyślałam, że ze wszystkich słów, jakimi mogłabym go opisać, najbardziej trafne jest czułość. mijając kolejny przystanek, chłopiec wyciągnął z uszu słuchawki od odtwarzacza mp3 i spytał jaką lubi Pani muzykę?

nie dowiedziałam się, czego słuchał, ani jaką lubi muzykę, bo to on zadawał pytania. zwierzył mi się natomiast z wyboru kierunku studiów, motywacji, dlaczego akurat wybrał te, a nie inne. przerwałam mu w pewnym momencie mówiąc, że muszę wysiadać. był zawiedziony, a ja ucieszyłam się, że nie zapytał, czy jeszcze się zobaczymy (choć doprawdy nie wiem, skąd we mnie ta pewność, że spytałby o to), bo nie chciałam go rozczarować.

to chyba przez tę czułość.

 

 

skomentuj (19)

. 2008-09-01 17:52:45


oglądanie filmu lyncha przerywa mi dzwonek telefonu. w słuchawce słyszę męski głos, który ostatnio miałam okazję usłyszeć trzy lata temu. głos, który kiedyś mówił żałuję, że nie jesteśmy razem, głos na którym zawsze mogłam polegać, i który w końcu nie pożegnał się ze mną, i nie uprzedził, że wyjeżdża do małej miejscowości w anglii. teraz wrócił i chce mnie zobaczyć.
przecież nie jesteśmy już przyjaciółmi, myślę, a ania którą znałeś, gdzieś po drodze przepadła. a mimo to, odczuwam dziwną radość z powodu tego telefonu, z możliwości spotkania.

pewna kobieta pisze, że się za mną stęskniła, a ja nie potrafię odwzajemnić tego uczucia. zbyt wiele jest we mnie negatywnych emocji, których nie potrafię się pozbyć. czasami myślę, że trzeba by mnie porządnie kopnąć w dupę.

wrzesień to dla mnie nowa płyta marii peszek oraz film jerzego skolimowskiego cztery noce z anną. dzięki konkursowi w nowym numerze zwierciadła, wygrałam bilet do kina na elegię według powieści rotha konające zwierzę. czytał ktoś z Was tę książkę?

i nie wiem na co się zdecydować: paryż czy londyn?

skomentuj (11)

spójrz, we mnie jest jesień 2008-08-26 12:19:18



chcę posłuchać fiony apple, moja dłoń sięga jednak po white chalk pj harvey. to najlepsza płyta na czas, w którym nie mam sił na nic i ulegam wewnętrznemu rozpadowi. czekam na kalendarzową jesień, na spacery po parku wsród kolorowych liści i kasztanów, na owijanie szyi długim, rudym szalikiem. na powroty do domu, gdzie będzie na mnie czekał On, z kubkiem gorącej herbaty.

odbywam podróż w głąb siebie, dochodzę do zaskakujących dla mnie samej wniosków i odkrywam, że stałam się bardziej małostkowa.
udaje mi się znaleźć wymarzoną sukienkę do ślubu.

nie wiem dlaczego, ale za każdym razem przeglądanie stron w Sieci zaczynam od bloga rasp.

skomentuj (14)

. 2008-08-18 10:06:04


mężczyzna, z którym chodziłam do łóżka, z którym jadałam kolacje i spędzałam wolny czas, i który bał się, że zostanie ojcem mojego dziecka, zostawia mi wiadomość na tlenie. po ponad pół roku milczenia pisze, że wraca do miasta p. myślę nożeszkurwa, przypominam sobie jak płakałam, kiedy powiedział, że wyjeżdża, a ja czekałam tylko na to, żeby usłyszeć przyjedź do mnie, ale te słowa nie padły, tak jak i wiele innych. i choć staram się przywołać w wyobraźni  nasze ostatnie spotkanie, to nie potrafię.

weekend spędzony w domu kończy się tak jak zwykle, czyli wkurwieniem wymieszanym ze łzami. matka nadal potrafi umiejętnie wywołać u mnie poczucie winy, a ojciec po raz kolejny robi ze mnie małą dziewczynkę i upokarza, w dodatku w obecności rodziców Pe.

maile od omlety, gregora i leny sprawiają, że nie czuję się tak bardzo sama. wiem, aż nazbyt dobrze wiem, że ludzie przychodzą i odchodzą, niektórzy pojawiają się i znikają jak deszcz.a mimo to każde odejście boli.

marzy mi się weekend spędzony tylko z Pe. bez Sieci, telefonów komórkowych, gości, tego, że trzeba gdzieś pójść,  coś załatwić. jestem zmęczona, czasami czuję się jakby przybyło mi lat, z czułością myślę wtedy o dziewczynce, jaką byłam rok temu. a kiedy b. mówi masz w sobie większy spokój niż kiedyś, uśmiecham się i kręcę głową z niedowierzaniem.

bardzo podoba mi się nowy teledysk ani dąbrowskiej. nie mogę się napatrzeć.

jestem osobą emocjonalną. zawsze miałam tak, że albo rzucałam się z mostu, bo taka byłam szczęśliwa, albo beton na nogi z nieszczęścia. emocje w moim wydaniu były ekstremalne. albo tak, albo nie. czarne lub białe. myślę, że kompromisu można się nauczyć z czasem. tak jak kontroli nad swoimi uczuciami. dostrzegania niuansów, a co ważniejsze - doceniania ich. nigdy nie wiadomo, kogo spotkasz na swojej drodze. możesz znaleźć zupełnie kogoś innego, niż szukałaś, i to właśnie będzie to.

a co to znaczy miłość na całe życie? uważam, że takie wymyślanie: dobra, to będzie historia na jedną noc, a to historia na pięć lat jest głupie. nigdy nie wiadomo, kim się dla nas stanie nowo poznany człowiek. nie da się tego przewidzieć, a tym bardziej sobie tego założyć.

[ania kuczyńska]

 

 

 

skomentuj (16)

. 2008-08-07 14:50:26


czemu życie jest takie tragiczne, tak bardzo przypomina wąski skrawek ścieżki nad przepaścią? patrzę w dół...rozmyślam, w jaki sposób uda mi się kiedykolwiek dotrzeć do końca? ale dlaczego ja to czuję?...nie jestem w stanie zamykać oczu. to jest poczucie niemożności: poczucie, że jestem osobą nic nie znaczącą...ta melancholia maleje, w miarę jak ją opisuję. czemu więc nie robię tego częściej? coż, próżność mi na to nie pozwala...ale nie dotykam tu sedna sprawy. rzecz polega na tym, że nie mam dzieci, żyję z dala od przyjaciół, przestaję dobrze pisać, za dużo wydaję na jedzenie, starzeję się...zbyt wiele myślę o sobie...coż, zatem praca. dobrze, ale tak szybko męczę się pracą...
a poza tym wszystkim jakże jestem szczęśliwa- gdyby nie myśl, że idę skrawkiem ścieżki nad przepaścią.

[ virginia woolf, dziennik, poniedziałek, 25 października 1920]


to jest czas w którym częściej płaczę niż się śmieję. bywają chwile, w których odczuwam maksymalny wkurw na swoje życie i na tak zwanych znajomych. znowu bardziej u mnie filmowo niż książkowo, w ostatnich dniach obejrzałam my blueberry nights, wiernego ogrodnika, iris oraz karmel (w trakcie seansu popłakałam się ze śmiechu).

od dziś mam urlop. tylko z nazwy. jutro wyjeżdżam, bynajmniej nie odpocznę tak, jakbym chciała, wrócę po to, aby pójść do lekarza i przyjąć gości, w międzyczasie załatwiając różne sprawy. marzą mi się wakacje, których nie miałam od czterech lat.
nie mam ochoty na kupowanie książek ale kolczyków. od b. dostaję trzy pary w prezencie, teraz noszę tylko długie kolczyki, i dopiero gdy je zakładam czuję się kompletnie ubrana.

na myśl o wrześniu żołądek kurczy mi się ze strachu.

skomentuj (25)

ponieważ nie jestem mam resztę świata w dupie 2008-07-28 12:53:59


zawsze entuzjastycznie podchodziłam do nowych znajomości. nieważne, czy poznawałam kogoś w klubie, w parku czy poprzez Sieć. nowi ludzie, ich słowa, opowiadane przez nich historie dawały mi energię. przeglądałam się w ich życiorysach odnajdując w nich tak wiele siebie. ostatnio mój entuzjazm trafił szlag. bo obiecanki cacanki. bo nie mam zamiaru być już więcej tą, która się zachwyca, chwali a potem dostaje po dupie.

panuje niemiłosierny upał, jeśli nie muszę nie wychodzę z domu, piję wodę z lodem i cytryną, zajadam się arbuzem i czereśniami, bardzo wcześnie zasypiam. słucham portishead, przeczytałam kwietniową czarownicę.

 


skomentuj (12)

jedyne, co mamy to siebie nawzajem, jesteśmy podwójnym krzykiem 2008-07-24 18:19:45



przychodzę z pracy, jest godzina siedemnasta, parzę kawę albo herbatę, uruchamiam tlen, przeglądam listę z imionami i nazwiskami osób, które stają się dla mnie coraz bardziej obce, włączam youtube i po chwili dociera do mnie, że słucham tych samych piosenek, co ubiegłego lata. czasami napiszę mejla, najczęściej jednak pogapię się w ekran laptopa, myśląc o wakacjach, które przeszły już do historii. jestem bardziej zakorzeniona w lipcu i sierpniu 2007 roku niż w czasie teraźniejszym.

na pytanie osoby co słychać, której nie znam, i która nie zna mnie, a z którą czasami przypadkowo spotykam się w kuchni, mam ochotę krzyknąć spierdalaj. tak, być może uciekam. ale tylko trochę. jestem znudzona powtarzalnością gestów, pytań i odpowiedzi. znajomi odzywający się na naszej –klasie wprawiają mnie w konsternację albo pusty śmiech. myślę, że się wypaliłam, po kilku(nastu) latach znajomości nie mam pewnym osobom nic do powiedzenia. myślę o e., o m., o tym, że to ja bardziej potrzebowałam jej niż ona mnie, o kobietach, które odeszły z mojego życia bezpowrotnie, o tych, na których przestaje mi zależeć, i które pewnie już za chwilę staną się tylko ulotnym wspomnieniem.

 

skomentuj (8)